Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 633 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Ania Hermanowicz vs. nowotwór

wtorek, 22 lutego 2011 20:04

 

Ania Hermanowicz vs. nowotwór


Ania na swojej stronie pisze o sobie:
 Nazywam się Ania Hermanowicz. Studiuję na Politechnice Wrocławskiej na wydziale Budownictwa Lądowego i Wodnego. Z powodu choroby od marca 2009 roku jestem na urlopie zdrowotnym, jednak próbuję zrealizować część kursów, których podjęłam się, żeby mieć jakiś cel, zajęcia i oderwanie od choroby.
 Jestem chora na bardzo rzadki nowotwór złośliwy Alveolar Soft Part Sarcoma (ASPS). Jest to nie reagujący na chemię i odporny na radioterapię mięsak. 
 Pierwotnie urósł mi w nodze, a dokładnie w prawym udzie, miałam tyle szczęścia w nieszczęściu, że nie naciekał na kość. Został wycięty po pięciu dniach naświetlania. Nie zmniejszyły one nowotworu, ale za to zmniejszyły ryzyko powstania wznowy po wycięciu. Wraz z 5-cio centymetrowym rakiem usunięto mi dwa i pół mięśnia z uda. Po trzech miesiącach od operacji, 4tego maja podczas badań kontrolnych wykryto u mnie liczne drobne guzki w płucach wielkości od 2 do 4 mm. Guzy położone są w obu płucach, są rozrzucone i sięgają bardzo głębokich warstw, być może nawet miąższu płucnego. Ponadto po dokładnej tomografii, która zeskanuje płuca o wiele dokładniej, ich liczba może okazać się znacznie większa, nawet większa niż 100.
 Plan mojego leczenia często ulega zmianie. Jest to spowodowane brakiem doświadczenia w tym przypadku. W Polsce na ASPS choruje około 5 zdiagnozowanych osób. Każda z nich reaguje inaczej na zastosowana terapie. Dostałam już dwa kursy eksperymentalnej chemii. Drugi z nich ciężko zniosłam, dostałam zatrucia i … straciłam włoski:( . Co dalej? Chyba nie wiadomo… Ale pisząc bloga będę na bieżąco informować o przebiegu mojego leczenia.
Jest kilka możliwości… jakieś perspektywy, ważne że są. Każda z nich niesie ze sobą duże koszty no i przede wszystkim duże ryzyko. Najważniejsza jest operacja, żeby pozbyć się tego jak najwięcej. Myślę, że z chemią może być różnie, wszystko zależy od tego czy dała jakieś efekty, jednak lekarze nie dają mi na to nadziei.
Liczę jeszcze na tabletki Sutent, które przynoszą bardzo dobre wyniki. Może on zahamować rozwój mojego nowotworu. Ostatnią, i najtrudniejszą w osiągnięciu, deską ratunku jest dostać się do programu, w którym testowana jest skuteczność leku CEDIRANIB, jest on w fazie eksperymentów, nigdzie nie dostępny, ale przynosi ponoć genialne rezultaty. Tak więc czekam… zobaczymy co przyniosą kolejne dni.

33 1500 1067 1210 6002 1100 0000
Kredyt Bank II/
STRONKA ANI....

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

AGATKA KRÓL POTRZEBUJE PILNIE POMOCY !

czwartek, 17 lutego 2011 19:33

 emotikony na gg serca

 
 
 
 
 emotikony na gg serca
 
 
 
Pomoc dla Agatki

.............."Nazywam się Agatka Król od listopada leczę się na nowotwór kości stawu biodrowego (oscosarkoma). We Wrocławiu miałam 6 cykli chemii (metotreksan). Obecnie jestem po operacji, która odbyła się w Warszawie. Czeka mnie ciężka rehabilitacja abym mogła chodzić.
W związku z tym ponosimy ogromne koszty związane z rehabilitacją i z dojazdami do szpitali. Niedługo zacznę znów brać chemię aby wykluczyć całkowicie nowotwór. Dlatego zwracam się z ogromną prośbą do ludzi dobrej woli o jakiekolwiek wsparcie. Moi rodzice niestety nie mogą pracować bo są odemnie zależni, poza tym mam trójkę rodzeństwa i tak właśnie dzielą obowiązki między domem a szpitalami.
Chciałabym wyzdrowieć, a jest to możliwe dzięki państwa pomocy. Serdecznie dziękuję za wsparcie jeżeli możecie mi pomóc."

Fundacja na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową - konto imienne:
11116022020000000102142867

W.B.K. Bank Zachodni:
25109019390000000105887667

http://www.agatkakrol.oz.pl/



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

POZNAJ HISTORIE LAURY KOTOWSKIEJ !

wtorek, 15 lutego 2011 20:03

 

Tak zaczyna sie historia małej Laurki opisana przez Jej mame......

 Ten pamiętnik piszę dla mojej córeczki żeby wiedziała, jak kruche i wartościowe jest życie. Wierzę, że Laura będzie żyła, że wyzdrowieje i że kiedyś będzie mogła to przeczytać. Pamiętnik będę prowadzić aż do chwili, kiedy Laura powie mi, że jest szczęśliwa. Zachęcam do przeczytania każdego, kto chce poznać jej historię.

 

 

 

Prosze wejdz na stronke Laury,przeczytaj i podaj tą wiadomość dalej.........

 

http://www.kochamylaure.pl/

Gify, Animowane gify, koty, kotki, Walentynki, miłość, serce

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

POZNAJ HISTORIE RAFAŁA-CHŁOPCA BEZ RĄK!

sobota, 12 lutego 2011 19:48

Rafałek umie korzystać z komputera

Autor zdjęcia: Leszek Wójtowicz

Urodził się bez obu rąk, ale jego największym marzeniem nie są najnowocześniejsze protezy. Chciałby mieć łazienkę z prawdziwego zdarzenia, żeby nie biegać po śniegu do wychodka na dworze i wreszcie umyć się porządnie w wannie.
Liski pod Horodłem, pow. hrubieszowski. Jest wtorek, 8 lutego. Minęła 9. Czterdziestokilkuletnia gospodyni od ponad godziny krząta się po dwuizbowym drewnianym domku w środku wsi.

– Muszę ogarnąć mieszkanie, bo dzisiaj panie nauczycielki mają przyjść do syna, a poza tym od kilku dni drzwi się u nas nie zamykają, a telefony się urywają – mówi w trakcie mycia podłogi Wiesława Ciężczak, matka dziesięcioletniego Rafała, nad którego losem – po obejrzeniu materiału w „Sprawa dla reportera" – zapłakał niejeden.

Pani synek nie ma rączek

Rafał przyszedł na świat 4 kwietnia 2000 roku. Ciąża była donoszona.

– Nie płakał po urodzeniu, a więc domyślałam się, że coś może być nie tak – wspomina jego mama. – Nie pokazali mi dziecka, ale zapewniali, że żyje i że wszystko jest w porządku. Dostałam zastrzyki uspokajające, a później lekarz powiedział mi, że mój synek urodził się bez obu rączek.

– Pokażcie mi synka! – zerwała się z łóżka i pobiegła na oddział noworodków szukać swojego dziecka.

Jedna z pielęgniarek rozwinęła becik. Rafał był malutki (ważył 2,1 kg, mierzył 40 cm), ale śliczny. – Nikomu go nie oddam, sama go będę wychowywać – powiedziała stanowczo nasza rozmówczyni, gdy zasugerowano jej oddanie maluszka do domu dziecka.

Temat został zamknięty.

Rafał sprząta nogami

Rafał ogląda bajki w telewizji. Pilota trzyma w nogach. Palcami u stóp przełącza kanały. Gdy mama wyszła na dwór, odbiera kolejny telefon. Zielony przycisk na klawiaturze uruchamia noskiem. 

Dziękuje za zainteresowanie, pozdrawia nieznaną mu osobę z drugiego końca Polski. Za chwilę rusza do swojego malutkiego, ale przytulnego pokoju, by nieco posprzątać.

Wprawnymi paluszkami w stopach chwyta porozrzucane części ubrać i składa je elegancko w kostkę. Gdy już wszystko jest ogarnięte, włącza komputer. Czas na mały relaks przy ulubionej grze.

Operacja za operacją

Wróciła z dzieckiem pod Horodło i z marszu zaczęły się wyjazdy do Lublina, gdzie leczono chłopczyka, bo nie dość, że urodził się bez rączek, to dodatkowo z końsko-szpotawą prawą nóżką. – Trzeba ją było łamać i gipsować na okrągło – opowiada pani Wiesława.

Ale się udało: noga została wyprostowana, choć w tej chwili jest o 20 cm dłuższa.

Pierwszą poważną operację Rafał przeszedł, gdy miał 7 miesięcy. Od tamtej pory było ich jeszcze 6, wszystkie w pełnym znieczuleniu. A to nie koniec, bo w kwietniu najprawdopodobniej będzie miał operowane biodro, a czeka go jeszcze w Otwocku wydłużanie lewej nogi. Chłopiec ma specjalną ortezę (ortopedyczna proteza), ale zakłada ją tylko wtedy, gdy musi gdzieś dalej pójść albo pojechać.

Nogi, nogi...

Rafał wszystko robi nogami: pisze, rysuje, obsługuje komputer i pilota, pomaga sobie nimi przy jedzeniu, sprząta.

– To bardzo fajny i mądry chłopiec – mówi przy kawie Barbara Baraniecka z Lisek, która niemal codziennie odwiedza 10-latka i jego mamę. – Można z nim porozmawiać na różne tematy, a czasami nawet poradzi czy coś wytłumaczy, bo na przykład na komputerze zna się jak mało kto.

Pani Basia przyjaźni się z panią Wiesią. – Wszystko sobie mówimy i wspólnie próbujemy rozwiązywać problemy – opowiada mama Rafała. – Pomagamy sobie nawzajem – dopowiada pani Baraniecka.

Rafał ma dwie starsze siostry. Obie założyły już własne rodziny. Chłopiec jest wujkiem. I to poczwórnym. – Klaudia, Maja, Kacper i Filip – wymienia imiona siostrzeńców Rafał.

Przyznaje, że przede wszystkim rozpieszcza najmłodszego z tej czwórki Filipa, który niedawno skończył roczek. Sam jeszcze lubi się bawić. Nie narzeka na brak kolegów: odwiedzają się nawzajem z rówieśnikami z Lisek, m.in. Dawidem i Agatką, ale też 17-letnim synem pani Basi, Dominikiem, z którym Rafał znalazł wspólny język.

Pilny uczeń

Chłopiec jest uczniem czwartej klasy. Najbardziej lubi historię. – Na jesieni chodził do szkoły raz w tygodniu, ale teraz ze względu na zdrowie nauczyciele odwiedzają go w domu (Rafał ma indywidualny tok nauczania – red.) – mówi pani Ciężczak.

To bardzo dobry i pilny uczeń, o czym świadczą zdobywane nagrody i wyróżnienia. W ubiegłym roku podczas ogólnopolskiego sprawdzianu kompetencji trzecioklasisty na 40 możliwych punktów zdobył 39 i to był jeden z najlepszych wyników w klasie.

A trzeba pamiętać, że miał utrudnione zadanie, bo łatwiej i szybciej jest napisać coś trzymając długopis w ręce niż w nodze. – To bardzo miły, zdolny i pogodny uczeń – mówi Bożena Majewska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Kopyłowie, która przez dwa lata go uczyła.

Beata Żołdak zajmuje się w szkole nauczaniem zintegrowanym. W ub. roku była wychowawczynią Rafała. – Jest ambitny, wytrwały, bardzo koleżeński i lubiany przez wszystkich – zachwala chłopca pani Beata.

Wszyscy zwracają uwagę na pełne podziwu poświęcenie jego mamy. – Przez prawie dwa lata dojeżdżała z synkiem do szkoły, codziennie była na lekcjach – opowiada dyrektor Majewska. – Mimo trudnej sytuacji materialnej, Rafał zawsze był ładnie ubrany, miał potrzebne przybory szkolne.

Robert Prus mieszka w Liskach, jest radnym gminy Horodło. – To bardzo dobra mama, drugiej takiej nie ma – podkreśla radny. – Dba o Rafała, jak może. Podziwiam ją.

Jedyne marzenie

– Wolę żyć bez protez, bo na pewno są bolesne i nie będę miał czucia w rękach – stwierdza rzeczowo Rafał.

Ale pojawiło się światełko w tunelu. – Jest możliwość przeszczepu ręki, jesteśmy w kontakcie ze szpitalem w Trzebnicy – zdradza jego mama. – Jeżeli kiedyś znajdzie się dawca, to będziemy chcieli skorzystać z takiej możliwości.

Na razie największym marzeniem chłopca jest łazienka. – Żebym mógł na miejscu się umyć i załatwić, a nie biegać po śniegu do ubikacji na podwórku – mówi Rafał.

Ale na to potrzebne są niemałe pieniądze. Pani Wiesława tymczasem ledwo wiąże koniec z końcem. Rafał chciał coś odkładać do skarbonki, ale po programie „Sprawa dla reportera" rozdzwoniły się telefony. Telewidzów wzruszył los chłopca. Chcą mu pomóc: jedni deklarują wsparcie finansowe, inni doradzają, a jeszcze inni chcą tylko pogratulować pani Wiesi synka i zapewnić, że mocno trzymają za nich kciuki.

Łzy szczęścia

Siedzimy z Rafałem w jego pokoju. Na ścianie fototapeta z dinozaurami, które uwielbia chłopiec. Rafał rysuje prawą nóżką aparat fotograficzny, a następnie odpala nogą komputer.

Po godz. 11 zapukał do mieszkania mężczyzna w średnim wieku. Po numerze rejestracji samochodu można było wywnioskować, że mieszka w powiecie tarnobrzeskim.

Porozmawiali trochę, a gdy wyszedł pani Wiesława zaczęła płakać. – Co się stało? – pytamy z Rafałem wyglądając z jego pokoiku. – Pierwszy raz widziałam człowieka na oczy, a on zostawił mi pieniądze i nawet nie powiedział jak się nazywa – powiedziała nam przez łzy pani Wiesława.

Jeżeli ktoś z naszych Czytelników chciałby pomóc Rafałowi i jego mamie, podajemy numer konta, na które można dokonywać wpłat: Getinbank o/Hrubieszów 37 1560 1195 2303 2207 9969 0001.
 

http://cosiestalo.pl/ramka.php?idnews=1309282

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

POMÓŻMY MAŁEJ AMELCE

czwartek, 10 lutego 2011 19:40

 

zdjęcie

 

Zapraszam na stronke Amelaska:

http://pomoz-amelce.pl/kronika

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 26 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  33 963  

O mnie

Poprostu jestem

Poprostu jestem

ukryj współtwórców

;Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

„Każdy z nas jest Aniołem, który ma tylko jedno skrzydło. Jeżeli chcemy wzbić się ponad ziemię musimy się wziąć w objęcia."

Wizytówka


basiad

Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że naprawdę możecie kochać tylko wtedy, gdy jesteście samotni? Zapytacie, jakie to ma dla miłości znaczenie. Oznacza to widzenie osób, sytuacji, rzeczy takimi, jakimi są w rzeczywistości, a nie takimi, jakimi sobie wyobrażacie, że są. — Anthony de Mello

Odwiedziło mnie

Odwiedziny: 33963
Wpisy
  • liczba: 79
  • komentarze: 129
Galerie
  • liczba zdjęć: 18
  • komentarze: 1
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2474 dni

prosze o głosik:)






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28      

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to